CHANEL COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU... nowe oblicze kultowego zapachu
COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU to najnowsza interpretacja jednej z najbardziej rozpoznawalnych kompozycji CHANEL. Tym razem marka nie próbuje po prostu odświeżyć znanego zapachu. Zamiast tego podkręca jego najbardziej zmysłową stronę: paczulę, akordy ambrowe, wanilię i ciepłe nuty drzewne.
COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU to najnowsza interpretacja jednej z najbardziej rozpoznawalnych kompozycji CHANEL. Tym razem marka nie próbuje po prostu odświeżyć znanego zapachu. Zamiast tego podkręca jego najbardziej zmysłową stronę: paczulę, akordy ambrowe, wanilię i ciepłe nuty drzewne. Nowość została skomponowana przez Oliviera Polge’a i jest opisywana przez CHANEL jako zapach ambrowy, magnetyczny i intensywny. W Polsce dostępna jest obecnie w pojemnościach 50 i 100 ml.
CRUSH ABSOLU – czym właściwie jest nowa wersja?
Nazwa Crush Absolu mówi tutaj bardzo dużo. CHANEL interpretuje „crush” jako nagłe, intensywne zauroczenie – uczucie, które pojawia się błyskawicznie i trudno mu się oprzeć. Kompozycja otwiera się akordem liczi i grejpfruta. Jest więc soczysta, świeża i energetyczna, ale to dopiero początek. W sercu pojawiają się róża i jaśmin, natomiast baza przechodzi w znacznie głębszą, bardziej zmysłową stronę. Kluczową rolę odgrywa tutaj paczula, charakterystyczna dla COCO MADEMOISELLE, zestawiona z nutami ambrowymi, wanilią i wetiwerem. To właśnie baza sprawia, że CRUSH ABSOLU nie jest po prostu kolejnym „świeżym, kwiatowym” flankerem. Jest cieplejszy, ciemniejszy i bardziej otulający.
Piramida zapachu w skrócie
Otwarcie:
- liczi
- grejpfrut
Serce:
- róża
- jaśmin
Baza:
- paczula
- akordy ambrowe
- wanilia
- wetiwer
- nuty drzewne
CHANEL określa tę kompozycję jako połączenie akordów owocowych, kwiatowych oraz drzewno-ambrowych.
Jak zmieniło się COCO MADEMOISELLE?
Żeby zrozumieć CRUSH ABSOLU, warto cofnąć się do klasycznego COCO MADEMOISELLE Eau de Parfum.
Oryginalna wersja jest znacznie bardziej rozświetlona. Jej charakter opiera się na połączeniu pomarańczy, róży, jaśminu, paczuli i wetiweru. To zapach świeży, elegancki i wyrazisty, ale jednocześnie bardzo uniwersalny.
CRUSH ABSOLU bierze tę rozpoznawalną DNA i przesuwa je w stronę większej intensywności.
| Wersja | Charakter | Najważniejszy efekt |
|---|---|---|
| COCO MADEMOISELLE EDP | świeża, elegancka, ambrowo-drzewna | klasyczna kobiecość |
| COCO MADEMOISELLE EDP Intense | cieplejsza, waniliowa, głęboka | zmysłowość |
| L’Eau Privée | miękka, subtelna, piżmowa | dyskretna elegancja |
| CRUSH ABSOLU | owocowo-kwiatowa, ambrowa, intensywna | magnetyzm i wyrazistość |
COCO MADEMOISELLE Eau de Parfum
To punkt wyjścia całej historii. Pomarańcza rozświetla paczulę i wetiwer, a róża oraz jaśmin dodają kompozycji kobiecego charakteru. W efekcie otrzymujemy zapach bardzo charakterystyczny, ale stosunkowo łatwy do noszenia na co dzień.
COCO MADEMOISELLE Eau de Parfum Intense
Wersja Intense zrobiła kolejny krok w kierunku głębi. Paczula została połączona z wanilią i bobem tonka, dzięki czemu kompozycja stała się bardziej ciepła, kremowa i otulająca. To właśnie z tą wersją CRUSH ABSOLU ma szczególnie ciekawy punkt styczny – obie pokazują bardziej zmysłowe oblicze COCO MADEMOISELLE, ale robią to inaczej.
L’Eau Privée
Dla kontrastu mamy L’Eau Privée, czyli nocną, najbardziej delikatną interpretację. Jej centrum stanowią jaśmin, płatki róży i miękkie nuty białego piżma. Jeżeli Intense jest wieczorową sukienką, a klasyczne EDP eleganckim garniturem, CRUSH ABSOLU jest zdecydowanie bardziej efektownym wyjściem na noc.
Co naprawdę odróżnia CRUSH ABSOLU?
Największa zmiana nie polega na tym, że marka „dodała więcej wanilii”. Chodzi o przesunięcie środka ciężkości całej kompozycji. Klasyczne COCO MADEMOISELLE jest bardzo charakterystyczne dzięki kontrastowi świeżych cytrusów i paczuli. CRUSH ABSOLU zaczyna podobnie – świeżym, soczystym akordem liczi i grejpfruta – ale szybciej prowadzi skórę w kierunku ambry, paczuli i wanilii.
Można więc powiedzieć:
COCO MADEMOISELLE:
„Zauważ mnie”.
COCO MADEMOISELLE INTENSE:
„Podejdź bliżej”.
CRUSH ABSOLU:
„Nie będziesz w stanie przestać o mnie myśleć”.
To oczywiście interpretacja charakteru zapachów, a nie oficjalne hasła CHANEL – ale dobrze oddaje różnicę między nimi.
Dla kogo jest CRUSH ABSOLU?
To zapach dla osoby, która lubi, kiedy perfumy mają obecność.
Nie jest to propozycja dla kogoś, kto szuka niemal niewyczuwalnego zapachu do biura. CRUSH ABSOLU ma być zauważalny, zmysłowy i otulający.
Sprawdzi się szczególnie u osoby, która:
- lubi paczulę i ambrowe bazy,
- dobrze czuje się w intensywnych perfumach,
- lubi kontrast świeżego otwarcia i ciepłej bazy,
- szuka zapachu bardziej wieczorowego niż klasyczne EDP,
- chce czegoś kobiecego, ale nie przesłodzonego,
- lubi klasyczne COCO MADEMOISELLE, ale chciałaby jego ciemniejszej i bardziej zmysłowej odsłony.
Co ważne, CHANEL świadomie nie buduje tutaj obrazu bardzo grzecznej, konwencjonalnej kobiecości. Marka opisuje CRUSH ABSOLU jako zapach związany z odwagą, autoekspresją i podążaniem za instynktem.
Gracie Abrams jako nowa twarz COCO MADEMOISELLE
Nowa odsłona otrzymała również nową twarz – Gracie Abrams. CHANEL przedstawia ją jako kobietę kierującą się instynktem, posiadającą magnetyczną osobowość i przyciągającą innych swoją obecnością. To bardzo dobrze współgra z kierunkiem, w którym poszedł zapach.
CRUSH ABSOLU nie próbuje być kopią klasycznego COCO MADEMOISELLE. Podobnie jak jego ambasadorka ma reprezentować młodsze, bardziej spontaniczne i mniej przewidywalne podejście do kobiecości.
Kampania została zrealizowana w formie filmowej historii, a za film odpowiada reżyser Joe Wright.
Flakon też dostał „ciemniejszy charakter”
Na pierwszy rzut oka nadal rozpoznajemy COCO MADEMOISELLE. Kształt flakonu pozostał klasyczny, ale zawartość otrzymała intensywniejszy różowo-beżowy odcień, a charakterystyczną zmianą jest czarna etykieta ze złotymi literami. To bardzo trafny zabieg.
Klasyczna wersja kojarzy się z jasnym, różowym beżem i transparentnością. CRUSH ABSOLU wygląda bardziej tajemniczo – jakby klasyczne COCO MADEMOISELLE zostało przeniesione z jasnego paryskiego poranka do baru późnym wieczorem.
Czy warto wybrać CRUSH ABSOLU zamiast klasycznego COCO MADEMOISELLE?
Tak, jeśli lubisz klasykę, ale chcesz więcej głębi.
Jeżeli jednak właśnie za lekkość, cytrusy i charakterystyczną świeżość pokochałaś klasyczne COCO MADEMOISELLE, CRUSH ABSOLU może wydać Ci się wyraźnie cięższy.
Wybierz klasyczne EDP, jeśli:
chcesz: świeżości, elegancji i uniwersalności.
Wybierz EDP Intense, jeśli:
chcesz: wanilii, ciepła i bardziej otulającej kompozycji.
Wybierz L’Eau Privée, jeśli:
chcesz: subtelności, miękkości i zapachu blisko skóry.
Wybierz CRUSH ABSOLU, jeśli:
chcesz: intensywności, ambry, paczuli i efektu „wow”.
CRUSH ABSOLU – mój werdykt
COCO MADEMOISELLE CRUSH ABSOLU nie jest próbą zastąpienia klasyka. I właśnie dlatego działa.
CHANEL zachowało najbardziej charakterystyczny element DNA – paczulę – ale otoczyło ją nowymi akcentami: soczystym liczi i grejpfrutem, różą, jaśminem, ambrą, wanilią i wetiwerem. Efekt jest bardziej zmysłowy, bardziej wieczorowy i zdecydowanie bardziej „magnetyczny”.
To COCO MADEMOISELLE dla osoby, która nie chce już tylko dobrze pachnieć – chce zostawiać po sobie wrażenie.
I chyba właśnie w tym tkwi sens słowa CRUSH.
CRUSH ABSOLU jest trochę jak spotkanie z kimś, kogo wydawało nam się, że znamy od lat — i nagle okazuje się, że ma zupełnie inną stronę osobowości. Wciąż rozpoznajemy COCO MADEMOISELLE, ale tym razem nie stoi ona przy kawie w paryskiej kawiarni. Wychodzi z niej późnym wieczorem, zakłada skórzaną kurtkę i zdecydowanie nie zamierza wracać przed północą.
I właśnie to podoba mi się w tej premierze najbardziej.
CHANEL nie próbuje na siłę odmłodzić legendy ani zrobić z niej kolejnego słodkiego, bezpiecznego zapachu. Zamiast tego pozwala kultowej paczuli nabrać głębi, dodaje jej ambrowego ciepła i waniliowej miękkości, a całość pozostawia wystarczająco elegancką, żeby nadal można było bez wahania powiedzieć: to jest COCO MADEMOISELLE.
CRUSH ABSOLU nie jest więc zapachem dla osoby, która chce pachnieć „jak Chanel”. To zapach dla kogoś, kto chce zostawić po sobie ślad.
Jest w nim coś bardzo współczesnego — pewność siebie bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. Nie krzyczy. Raczej przyciąga. I być może właśnie dlatego nazwa Crush pasuje do niego tak dobrze: nie chodzi o perfekcję, ale o to pierwsze, trochę irracjonalne wrażenie, kiedy ktoś po prostu zostaje nam w głowie. Czy wyparze klasyczne COCO MADEMOISELLE? Nie. I całe szczęście. Klasyk pozostaje klasykiem. CRUSH ABSOLU jest jego bardziej niepokorną siostrą — tą, która zna zasady, ale nie zawsze ma ochotę ich przestrzegać.
Moim zdaniem to jedna z tych premier, które warto powąchać bez uprzedzeń. Nie dlatego, że zastępuje legendę, ale dlatego, że pokazuje, ile jeszcze można z tej legendy wydobyć.
Niemiecka